Na opak


“Panie Prezesie, zadanie wykonane!”

Opublikowany w Politycznie - autor: johannisbeere na wrzesień 3, 2007

Lato ostatecznie zbliża się ku końcowi, co u wielu ludzi powoduje syndrom depresji jesiennej. Jedni ukojenia poszukują w długich spacerach, inni w ciekawej lekturze, jeszcze inni po prostu rozwiązują swoje problemy. Nie mam w tej tematyce zbyt wiele do powiedzenia, może tylko tyle, że każdy wzorowy obywatel Rzeczpospolitej powinien w kwestii załamań nerwowych i kłopotów brać przykład z polityków, a dokładnie z obozu rządzącego [W tym miejscu chciałam dodać słowo „jeszcze”, zreflektowałam się jednak].

Działacze PiS znają podstawowe zasady walki ze smutkiem, a co więcej, czerpią podwójne korzyści z ich stosowania. Przede wszystkim, aby nie dać się chandrze, należy aktywnie spędzać czas. Stąd przedkampaniowa kampania wyborcza, której dzieckiem były plakaty na billboardach, nawiasem mówiąc przewidziane na tempo ekspresowe- pojętnemu wyborcy wystarczy 10 dni, by pamiętać, że „zasady obowiązują”. Nic to, strategicznie najmocniejszy chwyt to sprawa Kaczmarka. Cokolwiek złego mogę powiedzieć o Kaczyńskich, jednego zarzucić im nawet nie wypada- zawsze dobrymi politykami i strategami, chociaż nie wiem, czy dotyczy to obu bliźniaków, czy tylko jednego. Nie potrafię ocenić, na ile była to akcja całkowicie zaplanowana pod zbliżające się wybory, a na ile wyszło spontanicznie; tak czy owak wszystko pasuje do siebie jak kawałki puzzli Ravensburger, a szczególnie już tok rozumowania elektoratu wydaje się być tutaj spoiwem.

Postawienie w stan oskarżenia własnego człowieka nie zawsze jest ryzykowne, czasem wręcz opłacalne. Wyborca może pomyśleć, że źle zagłosował tylko w sytuacji, gdy członka obozu rządzącego oskarży opozycja. Kiedy mamy do czynienia z sytuacją „swój na swego”, sprawy mają się zupełnie inaczej- PiS przyznaje, że się pomylił, ale swoje błędy potrafi zweryfikować, nie cofając się nawet przed usuwaniem własnych popleczników.

Po obrzuceniu Kaczmarka błotem trzeba było poczekać na komentarz opozycji, a kiedy to zawiodło (PO milczy) aresztowano ww., co zaowocowało ze strony SLD i Lis hasłami o łamaniu praw człowieka i wprowadzaniu totalitaryzmu, tylko Partia Owiec przeczekała cicho sprawę (no może poza samym Tuskiem, który wzywał funkcjonariuszy organów ścigania do nieposłuszeństwa, wymachując jak sztandarem hasłem „jak dojdziemy do władzy, to rozliczymy” i temu podobne, nie klarując jednak stanowiska partii). Paradoksalnie, niezdecydowanie w tej kwestii wyszło Owcom na dobre, gdyż po ujawnieniu przez prokuraturę materiału dowodowego stanęło na racji PiSu- oni walczą z oszustwem i matactwem, a opozycja nazywa tą walkę złą. To już wystarczy przeciętnemu odbiorcy na wzrost ciepłych uczuć względem Premiera- elektorat nie będzie się pytał, czy nagrania były legalne; po co właściwie prezentuje się niektóre dowody, a niektóre utajnia, ani nie pochyli się nad wieloma szkopułami pracy Posłanników Światłości- dlaczego Ziobrę traktuje się jak nadczłowieka, którego mimo twardych zasad ( :] ) nie odwołuje się do czasu wyjaśnienia sprawy; jak obchodzi się z zatrzymanymi – 15-godzinne przesłuchania kojarzą mi się z takim skrótem na K, który zawiera jeszcze dwie literki- G i B; nie rozpatruje się powinowactwa Marii Kaczyńskiej z łodzią Krauzego, ba!- nawet prokuratura nie wie, czy prezydent był w tej sprawie przesłuchany. Koniec końców, kogo to teraz obchodzi- najważniejsze, że PiS walczy z układem, a o tym, kto go stworzył, szary zjadacz chleba wiedzieć nie chce. Oczywiście, skoro Lech Kaczyński cierpi na dolegliwą przypadłość (znów jesteśmy blisko ludu! Któż w swoim życiu nie poznał ciemnych mocy biegunki?) nikt nie będzie go gnębił zbytecznymi pytaniami. Owocem wszystkich tych działań i jeszcze wielu innych pomniejszych, (których z ciężkim sercem nie wymienię, obawiam się bowiem, że tak długiej notki nikt by nie wytrzymał) jest wynik sondażu przeprowadzonego przez Gazetę Wyborczą.

Powiedzcie mi, czy istnieje jakiś lepszy środek na jesienną depresję, niż wygrane przedterminowe wybory?

Czyżbyśmy doczekali się polskiego Napoleona? Ktoś powinien zaapelować do rodaków, by pamiętali, że Elby Polska nie posiada- no, chyba, że ześlemy kogoś na Wolin. Amen.

Odpowiedzi: 3 do '“Panie Prezesie, zadanie wykonane!”'

Subskrybuj komentarze za pomocą RSS lub TrackBack do '“Panie Prezesie, zadanie wykonane!”'.

  1. RioT powiedział/a,

    Układy, układziki – tego się nie rozwikła, bo gdyby się to zrobiło, to trzeba by było powsadzać do więzień 90% społeczeństwa. Zatem cóż musimy żyć i być umoczonym w tym układzie, a w zasadzie układach, na to nic nie poradzimy.
    Szczerze póki nasza demokracja nie dojrzeje lub w coś się nie przekształci nic ciekawego z naszego kraju nie będzie, ale trzeba to być i żyć.

  2. johannisbeere powiedział/a,

    myślisz, że pozostałe 10% to rolnicy? ;) Na układy nic się nie poradzi, ale nie twórzmy nowych! To działa na zasadzie: WASZ układ był zły i MY go wytępimy tworząc własny. A tak być nie może, bo to do niczego nie prowadzi. chociaż! kolejna partia na kolejnych wyborach będzie mogła bombardować społeczeństwo hasłami walki z zastanym złem. Bo o programie niezwiązanym głównie z rozliczaniem poprzedników w Polsce nie ma mowy.Z resztą, nie ma się na co dziwić- jest popyt, jest podaż. Ot i źródło problemu. :)

  3. sahib powiedział/a,

    Moi drodzy, cały ten układ można rozwiązać jednym sprytnym posunięciem – odebraniem urzędnikom państwowym nadmiernej władzy. Jeśli np. w celu wymiany drzwi w sklepie przedsiębiorca nie będzie musiał odwiedzać setki różnych “inspektorów”, “nadzorców”, “administratorów” itp, a co za tym idzie nie będzie musiał wręczać koperty tylko po to by jego podanie zostało rozpatrzone w terminie bliższym niż dziesięcioletni to nagle się okaże, że coś takiego jak układ nie istnieje! Korupcja z socjalizmem zawsze idzie rączka w rączkę. Gdyby korupcji zabrakło to nagle okazało by się, że cała machina państwowa stanęła. Są dwa rozwiązania:

    1. Tworzyć nowe służby, nowych inspektorów, którzy będą nadzorowali starych, a później nad nimi tworzyć jeszcze nowe instytucje, bo i tak wiadomo, “że każdy bierze”
    2. Uprościć przepisy, odsunąć urzędasów od podejmowania większości decyzji – wtedy CBA i tym podobne potworki przestają być potrzebne

    Po tym jak lawinowo wzrasta administracja państwowa za rządów pisuarów widać wyraźnie, że kaczorek wybiera opcję pierwszą (podejrzewam, że jest zbyt chory by chociaż dostrzec drugą możliwość).

    Tak długo jak nie wybierzemy sobie ludzi, którzy naprawdę chcą zwalczyć socjalizm, tak długo słyszeć będziemy bajdurzenia o układach i jakichś bliżej niesprecyzowanych sieciach.

    Sad but true…


Dodaj komentarz